Porejsowo o Chorwacji
Zamieścił  na grupie p.r.z  19 maja 2008 06:08:44 -0700 (PDT)  <ortomed@neostrada.pl > w wątku pt. "Porejsowo o Chorwacji"
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------  
Porejsowo o Chorwacji.

          Zaraz po długim  Łyk Endzie zebrały się aż 3 osoby, żeby sobie popływać na cieplejszych morzach. A co. W tej sytuacji starczyła Bavaria 30 cruiser. Należy przyznać, że w takiej obsadzie jacht jest w pełni komfortowy. Każdy członek załogi ma do dyspozycji kabinę, a skiper nawet salon do dyspozycji.
Odwiedzono następujące porty. Zdarł, Okradł na moru, Groszibenik, Skradnij, Drogir, Drogoznica, Konoba „Hundert Euro” Start i meta w Sukosanie.
          Na miejsce dojechaliśmy samochodem. Wyjeżdżaliśmy z Kielc. Trochę eksperymentalnie wybraliśmy drogę na południe przez Brzesko,  Nowy Sącz aby granicę przekroczyć w Leluchowie i dalej kierowaliśmy się na Preszów i Koszyce. Drogi tej na polskim odcinku nie polecam. Od Preszowa zaczyna się normalna jazda. Między Koszycami, a granicą węgierską jest jeszcze droga jednopasmowa, ale od granicy przechodzi w drogę szybkiego ruchu, która (z wyjątkiem nie ukończonych jeszcze ok 20 km) przed Miszkolcem zmienia się w autostradę i prowadzi do Budapesztu. Od Budapesztu do granicy z Chorwacją również jedzie się autostradą z wyjątkiem nie oddanego jeszcze odcinka ok 30 km na południe od Balatonu.
          Na Słowacji i Węgrzech obowiązują winietki. Winietka słowacka obowiązuje na tydzień 1500 koron lub na miesiąc 3000 koron -33,06 zł po kursie bankowym. Winietka słowacka kasowana jest na miejscu sprzedaży. Kasownik tego typu co dawniej nosili konduktorzy PKP.  Winietka węgierska jest 10-dniowa. Kosztuje 2550 forintów co dało 36,14 zł. Winietki kupowaliśmy na stacji benzynowej. można za nie płacić kartą (jeszcze kilka lat temu sprzedawano tylko za gotówkę).  Ale zaskoczenie - winietki węgierskiej w ogóle nie ma. Wprowadza się numer rejestracyjny pojazdu do systemu komputerowego ( w tej czynności bardzo pomógł pracownik stacji) i niczego nie naklejając na szybę ma się opłacony przejazd autostradami. System widocznie działa bo mijaliśmy tablice informujące o wideokontroli poparte pojazdami policyjnymi, ale ani razu nas nie zatrzymywano.  Autostrada na Węgrzech jest nowa, zatem w doskonałym stanie i w porównaniu do autostrad austriackich jest zupełnie pusta.
          Od granicy Chorwackiej opłatę wnosi się w gotówce. Przy wjeździe pobiera się kartę i płaci przy wyjeździe.
Odcinek od granicy węgierskiej do Zagrzebia kosztuje 36 kun, od Zagrzebia do Zadaru 109 kun.  Obwodnica Zagrzebia jest bezpłatna.  Zaraz za zjazdem Zadar II jest jeszcze droga szybkiego ruchu kończąca się prawie w samym Sukosanie. Parking w marinie Sukosan 40 kun za dobę.
         Odbiór jachtu bez żadnych problemów. Trzeba przyznać, że Chorwaci coraz lepiej radą sobie z językiem polskim.
Pogodę trafiliśmy dobrą. Dużo słońca.  Ani razu nie padało. Wieczorami nieco zimno. Wiatr do 4. Prawie cały czas w rufę. Halsowania było nie więcej jak 3 godziny. Paliwa poszło 18 litrów głównie między Szibenikiem, a Skradinem. Woda wg echosondy 18 stopni. Były dwie kąpiele. Woda wydawała się zimniejsza.
         Najpiękniejszym miejscem na tej trasie są z pewnością wodospady Krka za Skradinem. Z miejscowości na pierwszym miejscu postawił bym Trogir, ale Zadar i Szibenik też ciekawe. Biograd i Rogoznica typowe turystyczne miasteczka na razie leniwie oczekujące na sezon, chociaż zatoka w której leży Rogoznica pełna uroku. Innych wrażeń dostarcza surowy archipelag kornatów.
Przygód „żeglarskich” nie było. Zdanie jachtu i zwrot kaucji bez przeszkód.

          Cieniem na wyprawie położyły się koszty portowe. Mimo że łódka nawet 10 metrów nie miała to zwykle żądano za nią około 40 euro za dobę przy czym pobierano jeszcze 1 euro od osoby taksy klimatycznej. W Trogirze osobnik o wyglądzie bandyty zażyczył sobie 400 kun „special price for you”  mimo że staliśmy do burty innego jachtu i nawet nie chcieliśmy prądu. Uszliśmy więc na kotwicę. A i z kotwicy przed 7 rano coby pontonem nie przypłynęli jak 2 lata temu w Dubrowniku.
          Do tego sklepowa drożyzna i zwykła ludzka nieuczciwość. Przy przeliczaniu euro na kuny zazwyczaj za jedno euro liczono 7.15 kuny.  Spotkaliśmy się jednak z przelicznikiem 7.0 a w jednym miejscu bezczelnie przeliczono 1 euro na 6 kun. Kurs kantorowy wynosił 7.22.  Z innych przykładów nieuczciwości to wydanie nam 5 kun w starym nie ważnym już banknocie oraz jakiejś drobnej monety bośniackiej.  Zdecydowanie najlepiej płacić kartą. Unika się zaokrągleń i nieuczciwych przeliczników. Pozostałe płatności regulować w kunach.  Euro jest powszechnie honorowane, ale lepiej poszukać kantoru i wymienić większą kwotę niż płacić w euro. W bankach i kantorach bez problemu wymieniają również złotówki. Unika się wtedy podwójnej wymiany złotówek na euro i euro na kuny.
Przykładowe ceny w kunach

      Chleb 500 g - 6,80
      Woda 5 l - 12,99
      Ser Camambert 250 g - 24,49
      Boczek wędzony 400g - 33,11
      Pizza capiriciosa (na oko 30 cm średnicy) - 36,00
      Espresso 8,00 - 10,00
      Cappuccino 12,00 - 16,00
      gałka lodów 5,00 - 6,00
      litr benzyny - 8,56
          Wstęp do parku narodowego w Skradinie 60,00 Wstęp do parku narodowego Plitwicka Jeziera 110,00 Mandat za 81 km w ternie zabudowanym 300,00 (ale to też bezczelność.  Około 50 metrów przed tablicą z nazwą miejscowości jest znak ograniczający prędkość do 70 km - zdaniem policji ograniczenie to obowiązuje tylko między znakiem 70 a tablicą miejscowości. Argument, że jest to podwyższenie dozwolonej prędkości został odrzucony. Swoich nie zatrzymywano.)
     Kolacja na wyspie Żut ( 3x zupa rybna, 3 x ryba z grila, frytki, sałata z pomidorów, litr białego wina, kawa, przyłączenie jachtu do
prądu, obsługa) 100 euro
HVALA.
            Powrót przez Bratysławę. Niestety nadal jedynym południowym przejściem granicznym (brak kontroli celnej niczego w tym nie zmienia) skomunikowanym jako tako z resztą kraju pozostaje Cieszyn. Jako tako ponieważ droga S1 pomimo oddania odcinka między Skoczowem a Cieszynem nadal nie ukończona.

Pozdrawiam grupowiczów
Arkadiusz Niechciałkowski